Dlaczego warto się zarejestrować sticky icon

   Wprawdzie na razie zawartość strony jest dostępna w równej mierze dla zarejestrowanych i swobodnie krążących po Sieci ludzi, ale chciałbym Was zachęcić do tej czynności – w niezbyt odległej przyszłości pojawią się tutaj premierowe materiały tekstowe dostępne wyłącznie dla osób posiadających rejestrację. Zamierzam dzielić się z Wami tym, nad czym aktualnie pracuję, aby wysłuchać opinii, nawet sugestii, ale zanim to nastąpi, chciałbym także pokazać, że Wasz udział w tym projekcie jest więcej niż mile widziany. 

Coś się kończy, ale czy coś się zaczyna?

   Ten dzień musiał kiedyś nastąpić. Jedno mogę tylko powiedzieć - każda miniona dekada, od czasów schyłkowej komuny, oferowała polskim autorom dwa-trzy lata względnej prosperity. Tworząc SF (a potem przekształcając go w SFFH) liczyłem, że uda mi się pociągnąć maksymalnie cztery lata. Okazało się jednak, że pismo przetrwało aż jedenaście lat, będąc jedynym chyba, nie anglojęzycznym magazynem literackim, w którym można było przeczytać niemal wyłącznie prozę własną, nie importowaną. Wszystko co piękne musi się jednak skończyć (brzydkie ponoć też).

Alea iACTA est - reaktywacja

    Wyraziłem swoją opinię o ACTA, krótko i dosadnie. Mimo, że jestem osobą chronioną przez tego typu umowy (podobno, nigdy bowiem nie doświadczyłem łask z tym związanych) uważam, że obecnie forsowany system uszczelniania wszystkich luk w prawie autorskim jest nie tylko błędny, ale i szkodliwy. Nie wgłębiając się w szczegóły, bo te poruszano już setki razy w sieci i poza nią, napiszę tylko jedno: próbując zawłaszczyć jak największy kawałek torcika, korporację zadławią kulturę i co może ważniejsze, naukę.

"Samotność anioła zagłady" - kolejna recenzja

   Badając niezmierzone głębie Internetu trafiłem na kolejną recenzję mojej powieści, tym razem w serwisie Kocham książki. Nie znacie? Zatem przeczytajcie co o "Samotności" myśli Imunimum:

Zaczyna się "Wojna Starka"

   Kilka dni temu oddałem wydawcy siódmy tom Zaginionej floty a dzisiaj dotarła do mnie paczka ze świeżutkimi egzemplarzami Wojny Starka tegoż samego Campbella. Wypatrujcie w księgarniach, jeśli interesuje was ten właśnie gatunek fantastyki. Kolejny tom tej trylogii jeszcze w tym roku.

Alea iACTA est!

   Wszyscy o tym mówią, powiem i ja.
   Zamiast długich wywodów, od których roi się w Sieci, gdzie powiedziano już prawie wszystko, zacytuję złotą myśl Maćka Pitali (za jego zgodą, rzecz jasna, żeby nie podpaść pod paragrafy), który oddał bardzo celnie to, czego nie potrafiłem zwerbalizować
   Czuję się broniony przez ACTA, jak narody "wyzwalane" przez Armię Czerwoną.

Z pierwszej półki o "Samotności anioła zagłady"

   Przekopywania zasobów Internetu ciąg dalszy. Dzisiaj przedstawiam kolejny blog z recenzjami. A w nim opinia osoby, która pisze o sobie tak: "Z wykształcenia politolog, pracujący w branży internetowej, w weekendy sędzia koszykarski. Nałogowy czytelnik, głównie fantastyki. Pisze o swoich literackich przygodach - byłych, obecnych i (czasem) przyszłych."

"Apokalipsa...", czyli jak ją widzi Rybieudka

   Archiwizacji sieci kolejny odcinek - dzisiaj recenzja z blogu Rybieudka. Na tapecie "Apokalipsa według pana Jana".

   Nigdy jakimś wielkim fanem postapokalipsy nie byłem. Ot, w młodości obejrzałem Mad Maxa, parę lat później pograłem w pierwsze dwa Fallouty i chyba coś drgnęło. Potem przyszedł czas na kilka sesji w postapokaliptyczne RPG produkcji rodzimej, czyli Neuroshimę, no i w sumie tyle…

Na pohybel Majom

   Koniec roku. A następny 2012. Znaczy się ostatni. Według Majów, a raczej ich kalendarza. IMHO każdy kalendarz kiedyś się kończy. A rzeczeni Majowie jakoś nawet nie dociągnęli do kresu stworzonej przez siebie rachuby dni, co raczej źle świadczy o ich zdolności przewidywania przyszłości. Ale co mi tam, to już… hm… dwudziesty któryś koniec świata, który dane mi będzie przeżyć. Ostatni trwał od maja do listopada, czy jakoś tak.

O "Samotności..." jeszcze słów kilka

   Przeglądając otchłanie Sieci trafiłem na kolejną recenzję „Samotności anioła zagłady”. O tyleż cenną, że napisaną przez blogera. Jedno mnie tylko zastanowiło, gdy czytałem ten tekst. O co chodzi z owym feralnym opowiadaniem, czyli „Cichą Górą”? Lata całe człowiek żyje i nie ma pojęcia, że jego tekst budzi gdzieś jakieś kontrowersje.

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria