You are herePiąta recenzja "Samotności..." Orbitowski we wtorkowej Wyborczej

Piąta recenzja "Samotności..." Orbitowski we wtorkowej Wyborczej

strict warning: Declaration of views_plugin_style_default::options() should be compatible with views_object::options() in /www/modules/views/plugins/views_plugin_style_default.inc on line 24.

By Robert J. Szmidt - Posted on 20 styczeń 2010

   Wyobrażenie świata po końcu świata jest mniej więcej klarowne niezależnie od medium, które o nim opowiada. Mel Gibson w "Mad Maksie" naparzał się z wojowniczymi niedobitkami na ruinach świata, tę samą wizję, uchwyconą serio, proponuje Cormac McCarthy w "Drodze". Doskonale wiem, czego się spodziewać, gdy opadnie promieniowanie. Kumplem będzie obrzyn, kochanką manierka, a wrogiem wszystko wokół. Zaatakują mnie zmutowani ludzie i zwierzęta, które pokonam, zebrawszy po drodze nielichy łomot. Będę przemawiał wyłącznie krótkimi sentencjami, których słuchać będzie dziewczyna mądra i piękna, ocalona przeze mnie z tej zawieruchy, a koniec końców znajdziemy oazę, gdzie podejmiemy trud zwiększenia populacji, inicjując w ten sposób cywilizacyjne odrodzenie. Mniej atrakcyjny rozwój wydarzeń oznacza moją śmierć chwalebną - będę Atlantydą tonącą w odmętach barbarzyństwa. Chyba że trafię do świata z "Samotności anioła zagłady" Roberta J. Szmidta. Wtedy mam przechlapane.Czytaj dalej...

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria