You are hereBlogi / Robert J. Szmidt's blog / Coś się kończy, ale czy coś się zaczyna?

Coś się kończy, ale czy coś się zaczyna?


By Robert J. Szmidt - Posted on 22 marzec 2012

   Ten dzień musiał kiedyś nastąpić. Jedno mogę tylko powiedzieć - każda miniona dekada, od czasów schyłkowej komuny, oferowała polskim autorom dwa-trzy lata względnej prosperity. Tworząc SF (a potem przekształcając go w SFFH) liczyłem, że uda mi się pociągnąć maksymalnie cztery lata. Okazało się jednak, że pismo przetrwało aż jedenaście lat, będąc jedynym chyba, nie anglojęzycznym magazynem literackim, w którym można było przeczytać niemal wyłącznie prozę własną, nie importowaną. Wszystko co piękne musi się jednak skończyć (brzydkie ponoć też). Pogoda dla polskich fantastów nadejdzie znowu, pewnie dopiero za kilka lat. Może znowu ja otworzę im drzwi, może zrobi to ktoś inny. Ale na pewno, po paru latach posuchy, znajdzie się sporo świeżych, dobrych tekstów i obiecujących autorów, którzy stworzą „falę 2020”.
   Z prawdziwym smutkiem przyjąłem informację o zamknięciu pisma, które stworzyłem, a było to ponad miesiąc temu, ale cóż, takie jest życie. SF (SFFH) dał szanse prawie dwóm setkom młodych autorów za mojego red aktorowania. Na jego łamach ukazało się więcej polskich opowiadań, niż w NF i jej klonach przez prawie 30 lat, dając nam absolutny rekord Polski w tej dziedzinie.
   Niech zatem spoczywa w spokoju, już dawno wykonało swoją misję. Ale to nie tylko moja zasługa, także i Wam, Autorom mozolnie tworzącym kolejne teksty i Czytelnikom, którzy za nie co miesiąc płacili, należą się gigantyczne brawa.
 

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria