You are hereAutor / Powieści / Samotność Anioła Zagłady

Samotność Anioła Zagłady


By Robert J. Szmidt - Posted on 06 grudzień 2009

 

 

 

 

 

Tytuł: Samotność Anioła Zagłady
Wydawnictwo: Fabryka Słów 2009
ISBN: 978-83-7574-114-8
Liczba stron: 336

 

   Nie powiem: Świeć Panie nad ich duszami... bo one same muszą teraz nieźle świecić.
Sue i Adam przyszli na swoją zmianę w tajnej bazie wojskowej. Pozorowany atak szybko okazał się Armagedonem uśmiercającym każdą, opartą na białku, formę życia. Znaleźli się wśród wybrańców z szansą na przetrwanie. Przed nimi 10 lat spokojnego snu w kompleksie kriogenicznym i miejsce w „Arce”, czyli udział w projekcie odbudowy życia na Ziemi. Jednak komputer budzi Adama długo przed czasem…
   Powieść drogi. Rajd przez spustoszoną Amerykę. Podróż w głąb każdego z nas.
 

 

 

   RECENZJE: 

 

   Trzynasty Schron
   nie wiem
   Powieść drogi w świecie pozbawionym życia. W świecie, który po otrzymaniu kilkuset nuklearnych i tysięcy trineutrinowych ciosów ma znów obudzić się do życia. W świecie, który ma jednego Boga. Czytaj dalej...
 

   Trzynasty Schron
   Squonk
   Postapokaliptyczne a dokładniej rzecz biorąc, postnuklearne światy Roberta J. Szmidta nie są wycinane według prostej sztancy. Choć często w swoim opiniach, o dziełach z szeroko pojętej postkultury nabijam się z banalnych i sztampowych rozwiązań, jak np. faceci obwieszeni bronią, przemierzający Pustkowia z nieodłącznym psem, ramię w łapę kopiący dupska mutantom – to podczas lektury "Samotności Anioła Zagłady" często łapałem się na tym, że czegoś mi tu brakuje. Czytaj dalej...

 

   Paradoks
  
Michalina "Em" Deniusz-Rosiak
   Dobra… Chcesz posłuchać, jaki to apokaliptyczno-psychologiczny kotlet został wysmażony ostatnio? Nie powiem, całkiem smaczny, choć ostry, aż łzy wyciska, jeśli jesteś wrażliwy. Posłuchaj zatem o ostatnim Aniele Zagłady… Czytaj dalej...

 

   Outpost
  
Kamil "Kamilos" Banul
   Rzadko w polskiej fantastyce trafia się literatura opisująca rzeczywistość po końcu świata. A już na pewno współcześni pisarze skupiają się  raczej na takich gatunkach, jak fantasy, horror, historyczna fikcja, niźli na wizjach apokalipsy. I dobrze. Lepiej by takie pozycje trafiały się rzadko, za to towarzyszyło im poważne podejście do tematu i gruntowe do niego przygotowanie. Robert J. Szmidt, mający już doświadczenie w tej dziedzinie, nie zbagatelizował tego. Co więcej, wyciągnął zapewne wnioski z informacji zwrotnych od fanów ”Apokalipsy według pana Jana” oraz swych kolegów po fachu i postawił tym razem ewentualnym naśladowcom poprzeczkę jeszcze wyżej. Czytaj dalej...

 

   Gazeta Wyborcza
   Łukasz Orbitowski
   Wyobrażenie świata po końcu świata jest mniej więcej klarowne niezależnie od medium, które o nim opowiada. Mel Gibson w "Mad Maksie" naparzał się z wojowniczymi niedobitkami na ruinach świata, tę samą wizję, uchwyconą serio, proponuje Cormac McCarthy w "Drodze". Doskonale wiem, czego się spodziewać, gdy opadnie promieniowanie. Kumplem będzie obrzyn, kochanką manierka, a wrogiem wszystko wokół. Zaatakują mnie zmutowani ludzie i zwierzęta, które pokonam, zebrawszy po drodze nielichy łomot. Będę przemawiał wyłącznie krótkimi sentencjami, których słuchać będzie dziewczyna mądra i piękna, ocalona przeze mnie z tej zawieruchy, a koniec końców znajdziemy oazę, gdzie podejmiemy trud zwiększenia populacji, inicjując w ten sposób cywilizacyjne odrodzenie. Mniej atrakcyjny rozwój wydarzeń oznacza moją śmierć chwalebną - będę Atlantydą tonącą w odmętach barbarzyństwa. Chyba że trafię do świata z "Samotności anioła zagłady" Roberta J. Szmidta. Wtedy mam przechlapane.Czytaj dalej...

 

   Wirtualna Polska
  
Rafał Śliwak
   Zawiązanie akcji najnowszej powieści Roberta J. Szmidta przywodzi na myśl takie klasyczne już pozycje, jak Jestem legendą Richarda Mathesona, Aleja Potępienia Rogera Zelazny’ego czy Droga Cormaca McCarthy’ego. Bo także w Samotności Anioła Zagłady mamy do czynienia z globalnym kataklizmem, skutkującym zagładą cywilizacji czy wręcz rodzaju ludzkiego. Także tutaj samotny bohater (gwoli ścisłości w Drodze była ich dwójka) rzuca wyzwanie światu, który stracił swój dotychczasowy kształt. Światu, w którym zaszły nieodwracalne, apokaliptyczne zmiany, którego wszyscy ludzcy mieszkańcy wyginęli lub zmienili się nie do poznania. Swoją historię globalnej apokalipsy Szmidt rozwija i opowiada jednak na swój własny sposób. Czytaj dalej...
 

 

   Valkiria Network
   Sharn
   Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było, gdybyście zostali zupełnie sami? Świat całkiem by opustoszał, a w promieniu tysięcy kilometrów nie byłoby żywej istoty. Czy stawilibyście czoło nowemu wyzwaniu, czy też rozkleilibyście się na amen, popadając w totalne załamanie? A gdyby dodać, że to między innymi z Waszego powodu obserwujecie taki stan rzeczy, a trupy zaściełające miasta to wynik projektu, w którym braliście czynny udział? Czytaj dalej...

 

   Poltergeist
  
Krzysztof Dominik Mroczko
   Ponad pięćdziesiąt lat temu Stanisław Lem stwierdził, że w literaturze fantastycznej wszystko już było i każdy możliwy temat został już opisany. Moim skromnym zdaniem minął się prawdą, z kilku powodów. Owszem, klasyczna fantastyka poruszyła lata temu wszystkie chyba możliwe wizje przyszłości, jednakże na nasze, czytelników, szczęście jest jeszcze tak zwany czynnik ludzki, co w tym wypadku oznacza charakterystyczny styl danego autora. Dzięki temu możemy ciągle odkrywać rzeczy na nowo. Tak też jest w wypadku Samotności Anioła Zagłady. Klasyczny temat wizji świata po konflikcie nuklearnym dzięki Szmidtowi nabiera nowego wymiaru. Czytaj dalej...

 

   Valkiria
   
Daft Count
   Właściwie całkiem przypadkiem wpadła mi w ręce najnowsza pozycja Roberta J. Szmidta pt. Samotność Anioła Zagłady, wydana przez Fabrykę Słów. Książka opisująca świat po wojnie nuklearnej. Ile razy to już było? Mimo wszystko, zawsze należy mieć nadzieję na nowe podejście do wyjściowego tematu. Moja chęć eksploracji nowych światów zawsze popychała mnie do lektury. Muszę przyznać, że umieszczenie tego autora w serii Asy Polskiej Fantastyki wzmogło jeszcze moją ciekawość, zatem odłożyłem wszystko w sobotni wieczór i zacząłem lekturę. Oto moje, bardzo subiektywne, odczucia PO… Czytaj dalej...

 

    Z pierwszej półki
   Jest w tej książce scena, gdy główny bohater przekracza most na Missisipi z duszą na ramieniu, gdyż wezbrane powodziowe wody grożą w każdej chwili zerwaniem przeprawy. W środę czytam o tym w historii o postapokaliptycznej Ameryce, a już w weekend sam z niepokojem obserwuję wzbierające rzeki w moim rodzinnym Wrocławiu. Czytaj dalej...

 

   Kocham książki
  
Imunimum
   Do książki przystąpiłem z lekkim niezdecydowaniem. Słyszałem już co nieco o autorze, jednak styczność miałem wyłącznie z Ostatnim zjazdem przed Litwą, który bądź co bądź okazał się niezbyt zadowalający dla mojego gustu. Na szczęście moje obawy względem Samotności Anioła Zagłady okazały się jak najbardziej mylne. Czytaj dalej...

 

 

   MOJE TRZY GROSZE:

  

   Choć pewnie trudno w to uwierzyć, historia tej książki ma już ponad dwadzieścia pięć lat. Tak, moi drodzy. Jej pierwsza wersja, o wiele krótsza, spisana ręcznie na karteluszkach w kratkę, była moim wkładem w program LOF-u (Letniego Obozu Fantastyki), na który wyjeżdżaliśmy za późnej komuny całą bandą, to do Sulistrowiczek, to do Zakopanego. Czytaj dalej...

 

 

   STRONA KSIĄŻKI W WYDAWNICTWIE:

 

   Fabryka Słów

 

 

   KUP NAJTANIEJ:

 

    Skąpiec.pl

 

 

   ZOBACZ:

 

 

 

ZałącznikWielkość
Samotnosc.jpg46.58 KB

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria