"Apokalipsa według Pana Jana" w Rebisie

   Informuję wszystkich zainteresowanych z ogromną radością i dumą, że kilka dni temu podpisałem umowę z Domem Wydawniczym Rebis, na mocy której, już na początku przyszlego roku, w księgarniach pojawi się nowe, poprawione i lekko zmienione wydanie "Apokalipsy według Pana Jana".

Krakon 2012

   Już za tydzień rozpoczyna się kolejny Krakon, tym razem impreza ma mieć temat podróżniczo-fantastyczny. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem zawitam do stolicy Małopolski w sobotę. Postaram się o małą niespodziankę dla tych, którzy przybędą na spotkanie...

Urodzinowo! e-book "Toy Land" do pobrania

   Zgodnie z obietnicą dzisiaj oddaję w Wasze ręce pierwszy z moich całkowicie darmowych e-booków. Jest nim napisana w 2001 roku powieść Toy Land, która została opublikowana w pierwszej, niepełnej wersji w magazynie Science Fiction numer 11, oraz w rozszerzonej formie przez Fabrykę Słów w roku 2008. Dzisiaj możecie ją przeczytać w pierwszej legalnej wersji elektronicznej

Obwieszczenie przedjubileuszowe

   Za kilka dni stuknie mi osiemnastka... ok, ok, wiem nie jestem kobietą, więc lata liczą się w skali 1:1. Dobrze, stuknie mi pięćdziesiątka! Kryzys wieku średniego już za mną, mimo że czuję się wciąż nastolatkiem, czas więc na zrobienie czegoś szalonego... Nie, nie dokonam zamachu samobójczego, nie wymorduję zjazdu świadków Jehowy, nawet nie opuszczę miasta Ogrów, w którym jestem przetrzymywany od prawie roku. Nie!

Coś się kończy, ale czy coś się zaczyna?

   Ten dzień musiał kiedyś nastąpić. Jedno mogę tylko powiedzieć - każda miniona dekada, od czasów schyłkowej komuny, oferowała polskim autorom dwa-trzy lata względnej prosperity. Tworząc SF (a potem przekształcając go w SFFH) liczyłem, że uda mi się pociągnąć maksymalnie cztery lata. Okazało się jednak, że pismo przetrwało aż jedenaście lat, będąc jedynym chyba, nie anglojęzycznym magazynem literackim, w którym można było przeczytać niemal wyłącznie prozę własną, nie importowaną. Wszystko co piękne musi się jednak skończyć (brzydkie ponoć też).

Alea iACTA est - reaktywacja

    Wyraziłem swoją opinię o ACTA, krótko i dosadnie. Mimo, że jestem osobą chronioną przez tego typu umowy (podobno, nigdy bowiem nie doświadczyłem łask z tym związanych) uważam, że obecnie forsowany system uszczelniania wszystkich luk w prawie autorskim jest nie tylko błędny, ale i szkodliwy. Nie wgłębiając się w szczegóły, bo te poruszano już setki razy w sieci i poza nią, napiszę tylko jedno: próbując zawłaszczyć jak największy kawałek torcika, korporację zadławią kulturę i co może ważniejsze, naukę.

"Samotność anioła zagłady" - kolejna recenzja

   Badając niezmierzone głębie Internetu trafiłem na kolejną recenzję mojej powieści, tym razem w serwisie Kocham książki. Nie znacie? Zatem przeczytajcie co o "Samotności" myśli Imunimum:

Zaczyna się "Wojna Starka"

   Kilka dni temu oddałem wydawcy siódmy tom Zaginionej floty a dzisiaj dotarła do mnie paczka ze świeżutkimi egzemplarzami Wojny Starka tegoż samego Campbella. Wypatrujcie w księgarniach, jeśli interesuje was ten właśnie gatunek fantastyki. Kolejny tom tej trylogii jeszcze w tym roku.

Alea iACTA est!

   Wszyscy o tym mówią, powiem i ja.
   Zamiast długich wywodów, od których roi się w Sieci, gdzie powiedziano już prawie wszystko, zacytuję złotą myśl Maćka Pitali (za jego zgodą, rzecz jasna, żeby nie podpaść pod paragrafy), który oddał bardzo celnie to, czego nie potrafiłem zwerbalizować
   Czuję się broniony przez ACTA, jak narody "wyzwalane" przez Armię Czerwoną.

Z pierwszej półki o "Samotności anioła zagłady"

   Przekopywania zasobów Internetu ciąg dalszy. Dzisiaj przedstawiam kolejny blog z recenzjami. A w nim opinia osoby, która pisze o sobie tak: "Z wykształcenia politolog, pracujący w branży internetowej, w weekendy sędzia koszykarski. Nałogowy czytelnik, głównie fantastyki. Pisze o swoich literackich przygodach - byłych, obecnych i (czasem) przyszłych."

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria