strict warning: Declaration of views_plugin_style_default::options() should be compatible with views_object::options() in /www/modules/views/plugins/views_plugin_style_default.inc on line 24.

"Apokalipsa...", czyli jak ją widzi Rybieudka

   Archiwizacji sieci kolejny odcinek - dzisiaj recenzja z blogu Rybieudka. Na tapecie "Apokalipsa według pana Jana".

   Nigdy jakimś wielkim fanem postapokalipsy nie byłem. Ot, w młodości obejrzałem Mad Maxa, parę lat później pograłem w pierwsze dwa Fallouty i chyba coś drgnęło. Potem przyszedł czas na kilka sesji w postapokaliptyczne RPG produkcji rodzimej, czyli Neuroshimę, no i w sumie tyle…

Na pohybel Majom

   Koniec roku. A następny 2012. Znaczy się ostatni. Według Majów, a raczej ich kalendarza. IMHO każdy kalendarz kiedyś się kończy. A rzeczeni Majowie jakoś nawet nie dociągnęli do kresu stworzonej przez siebie rachuby dni, co raczej źle świadczy o ich zdolności przewidywania przyszłości. Ale co mi tam, to już… hm… dwudziesty któryś koniec świata, który dane mi będzie przeżyć. Ostatni trwał od maja do listopada, czy jakoś tak.

O "Samotności..." jeszcze słów kilka

   Przeglądając otchłanie Sieci trafiłem na kolejną recenzję „Samotności anioła zagłady”. O tyleż cenną, że napisaną przez blogera. Jedno mnie tylko zastanowiło, gdy czytałem ten tekst. O co chodzi z owym feralnym opowiadaniem, czyli „Cichą Górą”? Lata całe człowiek żyje i nie ma pojęcia, że jego tekst budzi gdzieś jakieś kontrowersje.

Świątecznie dla wszystkich

   Po pierwsze primo, wszystkim wszystkiego naj. Z okazji świąt. A jeśli ktoś nie obchodzi, to przy okazji. Żeby autorom wena dopisała miliony znaków i zajefajne zakończenia. Żeby redaktorzy mlekiem i miodem opływali, bez przysłowiowej łyżki dziegciu, słodząc autoru i autorku. Żeby czytelnicy "get satisfaction" z każdej książki, którą wezmą w ręce. A jeśli ktoś nie czyta, a polskich książek w szczególności, niech mu gwiazdka pomyślności nie zagaśnie - może kiedyś się przekona. Ja skazał, jak mawiali Indianie w rosyjskich westernach.

Wrocław fantastyczny

   Od paru, a nawet już parunastu lat, staram się pisać o mieście, w którym się urodziłem, i które uważam za jedno z najfantastyczniejszych miejsc na świecie. A trochę ich widziałem, możecie mi wierzyć. Dlatego z prawdziwą przyjemnością chcę wam zaprezentować stronę internetową traktującą o moim mieście, ale w sposób bardzo niekonwencjonalny. Jej autor postanowił zaprosić czytelników do fantastycznego Wrocławia - miasta widzianego okiem znanych autorów. Zderza na niej historie prawdziwe, i miejsca istniejące naprawde, z fragmentami książek.

Słowo o pewnym despocie

   Dzień w dzień odchodzi ktoś znany. Dzisiaj z bębna maszyny losu wypadł Kim Dzong Il. Dlaczego wspominam akurat o nim, a nie o Havlu, czy Villas? Ano dlatego, że zdarzyło mi się przetłumaczyć książkę, która mówi o właśnie takiej chwili, w tym właśnie kraju. „Śmierć w Koryo" pierwsza i jedyna wydana do tej pory przez Książnicę książka z serii o inspektorze O, to opowieść o KRLD wchodzącej w fazę niezrozumiałych dla jej mieszkańców przemian, z wielką aferą kryminalną w tle – rzecz jasna godną takiego systemu.

Recenzja "Apokalipsy..." z blogu Nomady

   W sieci pojawiają się kolejne recenzje "Apokalipsy...", tym razem będzie coś z blogosfery. Tym cenniejsze, że mamy do czynienia z opinią czytelnika, nie recenzenta. W najbliższym czasie przeszukam tę część sieci, może będzie tego więcej.

  "Na świecie zawrzało. I to porządnie - w ruch poszły bomby atomowe, zbliża się czas chaosu. Polskie władze postanawiają wykorzystać okazję i odzyskać dawne polskie ziemie, należące obecnie do Ukrainy. Plan był prosty, zwłaszcza że Ukraińcy mieli mieć jedynie kilka głowic jądrowych i pewnym było, że nie odważą się ich użyć.

Ruszył sklep internetowy wydawnictwa Almaz

   Od dzisiaj możecie korzystać ze sklepu w witrynie wydawnictwa Almaz. Aktualnie można w nim kupić wydaną własnie książkę "Pufcio" Tomasza Bochińskiego oraz zamówić pierwszy numer dwumieśięcznika "SF", którego redaktorem naczelnym jestem od kilku miesięcy, (Ups, I did it again), a w którym znajdziecie nowiusieńką, rewelacyjną powieść Grzegorza Drukarczyka, "Bogowie są smiertelni".

I po spotkaniach na Nordconie

   Dotarłem na drugi koniec Polski, niestety tylko na jeden dzień, po dwóch niezwykle przyjemnych oficjalnych spotkaniach z uczestnikami konwentu, i wieczornych - jeszcze przyjemniejszych - rozmowach kuluarowych z tak dawno nie widzianymi przyjaciółmi musiałem opuścić Jastrzębią Górę z przyczyn czysto zawodowych, Tak więc przepraszam raz jeszcze tych, którzy przyszli na spotkanie w sobotę. Mam nadzieję, że odrobimy tę zaległość na następnej imprezie. Możecie trzymać mnie za słowo.

  

Spotkania na Nordconie

   Otrzymałem zaproszenie na Nordcon 2011 - jako gość honorowy - i zamierzam pojawić się na tym konwencie dokładnie po jedenastoletniej przerwie. Ostatni raz byłem uczestnikiem tej zacnej imprezy na kilka miesięcy przed startem "Science Fiction".

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Polecam

obrazek
obrazek
obrazek

Galeria